Miesięczne archiwum: Czerwiec 2014

Wakacje w Wyszkowie

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami i pojawia się pytanie co robić z czasem wolnym. Część z nas będzie przebywać na koloniach, obozach czy rodzinnych wakacjach za. Dla tych, którzy ten tydzień spędzają w domach, wyszkowskie placówki przygotowały kilka form spędzenia wolnego czasu.

Na powitanie wakacji już 26 czerwca odbędzie się koncert zespołu Enej (support- zespół PodobaMiSię). Impreza rozpocznie się o godzinie 19:00 na stadionie WOSiR’u. Kolejne wydarzenia muzyczne to Plenerowy Koncert Muzyki Klasycznej (27.07.2014r.) i Festiwal Operowo Operetkowy na Mazowszu.

Fanów kina ucieszy fakt, że już 19 lipca będą mogli obejrzeć film w Parku miejskim  K. F. Wazy.  Po za tym w ośrodku  WOK „Hutnik” odbędą się dwie filmowe premiery: „Czarnoksiężnik z krainy Oz” oraz „Godzilla”.

Z okazji obchodów stulecia 1 LO im. C.K. Norwida odbędzie się piąty wernisaż- wystawa prac Mirki Machel i piąty odcinek serialu „Nasze Liceum” ( 01.08.2014r.), spływ kajakowy, połączony z rajdem rowerowym (02.08.2014r.), oraz turniej piłkarski i mecz absolwentów LO z gwiazdami TVP
(30-31.08.2014r.).

Wielbiciele aktywnego wypoczynku, również nie będą się nudzić.  5 lipca odbędzie się Wyszkowska Impreza Turystyczna na Orientację InO, 12 lipca będzie Gra Miejska Eskapada, a 13 lipca miasto zaprasza na Festyn Sportowo- Rekreacyjny w Gulczewie.

Miłośników historii zaciekawią dwa wydarzenia, mianowicie Obchody 64. rocznicy Bitwy Warszawskiej 1920r. (15.08.2014r.) i wystawa w zabytkowej plebanii parafii św. Idziego dotycząca Wojny bolszewickiej z 1920r. (15.08.2014r.).

Po za tymi wydarzeniami 3 sierpnia odbędzie się Festiwal Miodu i Chleba w Kamieńczyku oraz Dożynki Gminne w Rybnie (24.08.2014r.).

Nasze miasto daje nam możliwość spędzenia wakacji na miejscu w bardzo ciekawy sposób.

źródło: www.wyszkow.pl

Joanna Rojek kl. 1 LOE

Ofiara w grupie

Chyba w każdej społeczności, grupie osób, klasie spośród reszty można wyróżnić tak zwanego ,,kozła ofiarnego” – kogoś, kto jest traktowany inaczej, gorzej od innych. Takie osoby stają się ofiarami przemocy, prześladowania, są obiektem wyzwisk, wręcz zbiorowej agresji.

   Drażni mnie to, że wszyscy napadają na taką osobę, a ona jest często Bogu ducha winna – „to przez nie go nie będzie wycieczki”, „gdyby nie on, wygralibyśmy te zawody!”…To są bardziej łagodne scenariusze takich ,,ataków”. Przykłady można mnożyć. Sposób ubierania się, fryzura- przez takie drobiazgi też można oberwać. Gorzej, gdy ma się śmieszne nazwisko – wtedy cała klasa będzie parskała śmiechem, nawet podczas matematyki, gdy normalnie wszyscy siedzą jak trusie. Wada wymowy również może być powodem, dla którego klasowa śmietanka sprowadzi czyjeś samopoczucie do parteru. 

Inne, poważniejsze powody to: kolor skóry, wyznawana religia, pochodzenie, kalectwo, sytuacja społeczna. 

 Takie wykluczanie, odrzucanie, przemoc wobec innych nazywamy mobbingiem.

W ostatnich latach to zjawisko stało się poważnym problemem w naszym kraju.

Co ważne – nie dotyczy tylko młodzieży. Szykanowani są także dorośli ludzie. Często jest to przemoc w pracy. Jestem uczennicą, więc zajmę się tym zagadnieniem z perspektywy siedemnastolatki. 

Z moich obserwacji wynika, że najczęściej klasowymi „nieudacznikami” są osoby słabe psychicznie. Takie, które nie potrafią się sprzeciwić, milczą dla świętego spokoju i nie odpowiadać na krytykę reszty. Taka dziewczyna czy chłopak czują się zastraszonymi, zepchniętymi na boczny tor, niedocenionymi – brak im wiary w siebie. Z powodu stresu pojawiają się często niedomagania zdrowotne – bezsenność, bóle głowy, brzucha, czasem nawet depresja. A więc to pasmo negatywnych skutków. Zdarza się, że rodzice czy inni domownicy tego nie dostrzegają, nie widzą, jak bardzo cierpi prześladowana osoba, która najwyraźniej ukrywa swoje kłopoty i wstydzi się faktu, iż nie jest akceptowana. Wystarczy tylko wejść na jej/jego internetowy blog (niektórzy chyba myślą, że niewielu to czyta….ja zaglądam) – pojawiają się tam  różne pesymistyczne wpisy, niechęć do szkoły, ludzi…życia. 

 Zastanawiam się, jak ma bronić się taki biedak? Czy ktoś odważy się stanąć w jego obronie? Zawsze będzie już tak, że jak coś źle, nie tak, to jego wina?

Niektórym brakuje odwagi, żeby się bronić. Ale przecież nikt nie ma prawa poniżać innych. Dlatego myślę, że o problemach, zaczepkach należy koniecznie rozmawiać z rodzicami, wychowawcą, szkolnym pedagogiem. To nieprawda, że nie można nic poradzić. Wystarczy zawalczyć o swoje miejsce, o siebie samego. Otworzyć się, zapomnieć choć na chwilę o tym, co „oni” powiedzą lub pomyślą.

Olga Karasiewicz, klasa ILOE

Znaczenie egzaminu dojrzałości w życiu nastolatków

Kolejna książka z serii ,, Pamiętnik nastolatki ” Beaty Andrzejczuk w trafny sposób opisuje emocje towarzyszące egzaminowi maturalnemu oraz rozterki, jaką wybrać dalszą drogę w życiu.

Główna bohaterka Natalia, kończy właśnie liceum ogólnokształcące. Z zapałem przygotowuje się do matury, rozwiązując testy, robiąc notatki. Pomaga jej w tym chłopak – Maksym. Wspiera ją także najbliższa rodzina. Mimo dobrego przygotowania, przed egzaminem dziewczyna jest bardzo zdenerwowana. Martwi się po nim, że nie zdała z języka niemieckiego. Jednakże końcowe wyniki okazują się pomyślne. Natalia zdaję egzamin dojrzałości z dobrym skutkiem, a z przedmiotu, którego najbardziej się obawiała uzyskuję 45 % . Udaję jej się także dostać na AWF, uczelnie na którą od dłuższego czasu planowała iść.

Książkę polecam nie tylko maturzystom. Czyta się ją równie przyjemnie jak pozostałe publikacje Beaty Andrzejczuk z tej serii. Jest według mnie pisana językiem lekkim, przystępnym dla każdego czytelnika. Porusza moim zdaniem temat ważny dla nastolatków, czym niewątpliwie jest egzamin dojrzałości. Ukazuje też, jak wygląda przygotowanie do niego i jak czuje się przed nim maturzysta. Uważam, że z zapałem przeczytają ją także młodsze osoby, które w końcu za kilka lat także będą zdawać maturę.

Joanna Bartosiewicz, kl. I LOL

Okładka książki

Fotografia okolicznościowa

Wyróżniamy różne rodzaje fotografii, np. artystyczna, naukowa, portretowa, okolicznościowa, użytkowa, reklamowa itd. Dziś postaram się omówić punkt, który przyda się wszystkim – bez wyjątku. Każdy z nas – rzadziej lub częściej – gości na imprezach, takich jak śluby, chrzty, rocznice, urodziny itp. Każdy chce upamiętnić te chwile, robiąc zdjęcia. Czemu te zdjęcia mają być zwykłymi zdjęciami do albumu? Inny kadr, ustawienie, rozsądne użycie lampy błyskowej lub jego brak to podstawowe czynniki, które wpływają na jakość fotografii (dla aparatów kompaktowych; w lustrzankach jeszcze wiele innych, np. przysłona, czas naświetlania, ekspozycja itd.)

Oto kilka porad dotyczących fotografii okolicznościowej:

  1. Zarówno aparaty kompaktowe jak i lustrzanki mają wbudowane dedykowane programy, sceny, np. portret, krajobraz czy makro. W sytuacji gdy nie mamy możliwości ingerowania w ustawienia aparatu, tak jak jest to w przypadku większości kompaktów, warto użyć odpowiedniego trybu. Dzięki temu wszystkie ustawienia dobierane są automatycznie – aparat sam decyduje nawet o tym, czy ma błysnąć lampa. Sposób ten ma też swoje wady – między innymi taką, że nie zawsze po wciśnięciu spustu migawki otrzymamy pożądany efekt. Zdjęcie może być prześwietlone, niedoświetlone lub – co gorsza – nieostre i poruszone.
  2. Przygotuj się przed fotografowaniem – warto wcześniej pomyśleć o tym co, jak i kiedy chcemy sfotografować. Jakie kadry będą ciekawe, które momenty będą najważniejsze i nie będzie można ich przeoczyć, co chcemy przez te zdjęcia pokazać i – być może – czy wkradnie się do naszego reportażu element fotografii artystycznej. Jeśli tak, warto zastanowić się w jakim stopniu i czy aby na pewno będzie to słuszny zabieg.
  3. Szukać, robić, dobierać. Nie pozwólmy sobie na monotonność i jednolitość, a także brak oryginalności w naszych zdjęciach. Zmiana kadru, oświetlenia, miejsca i perspektywy może zdziałać bardzo wiele. Kto powiedział, że przy na przykład wkładaniu obrączek na palce kadr musi obejmować tylko parę młodą ze zwróceniem uwagi na ręce? Czemu nie ukazać tu, przykładowo, skupienia i uwagi na twarzach gości stojących w ławkach? A może zastosować makro dla obrączek czy też ujęcie zrobić „z żaby”? Jest wiele sposobów, potrzeba tylko ruszyć wyobraźnią, nie zapominając o głównym przesłaniu, a także ukazaniu podniosłości i wagi tej chwili – ostatecznie ktoś te zdjęcia będzie oglądał.
  4. Niech w tych zdjęciach będą ukazane nie tylko tort na urodzinach, obrączki na ślubie, dziecko na chrzcie. Te elementy tak – są ważne, ale czemu poza nimi ma nie być nic nowego? W fotografii trzeba eksperymentować i szukać. Dobre zdjęcia to takie zdjęcia, które ukazują rzeczywistość rozumianą jako prawdziwe uczucia, emocje. Pokażmy więc skupienie, płacz lub uśmiech pary młodej podczas przysięgi, radość i uśmiech na twarzy jubilata, płacz rozbudzonego dziecka polewanego wodą podczas chrztu.

To tylko kilka przykładów i porad, które mogą pomóc Wam przy okazji rodzinnych uroczystości. Mam szczerą nadzieję, że Wasze zdjęcia będą teraz lepsze, a Wy sami będziecie bardziej świadomi tego, co i jak macie fotografować.

Dawid Nowakowski, klasa ITI

005

Hanami

Na pewno nie raz słyszeliście, że wobec Japonii używa się takiego określenia, jak Kraj Kwitnącej Wiśni. Kwiaty te są dla Japonii jednym ze znaków rozpoznawczych. Ale czy wiedzieliście, że posiadają własne święto?

Hanami (dosłownie oznacza „oglądanie kwiatów) to tradycyjny japoński zwyczaj podziwiania piękna kwiatów, a szczególnie kwitnących wiśni. Tradycja ta sięga już kilkaset lat wstecz i jest bardzo chętnie praktykowana przez Japończyków. Kwitnienie wiśni przypada zazwyczaj na marzec lub kwiecień i trwa przez ok. dwa tygodnie.

Najstarsze formy hanami pojawiły się w okresie Nara (710-784), a jego genezy można szukać w dworskim zwyczaju hana no en („uczta kwiatowa”), powstałym pod wpływem dworskiej kultury Chin okresu dynastii Tang, oraz w istniejącej przynajmniej od VIII w. religijnej ceremonii oddawania czci bóstwom rezydującym w drzewach wiśni (sakury). Rozróżnienie między dworskim zwyczajem a ceremonią religijną pojawia się jeszcze w XIV w.

Początkowo obiektem podziwu był kwiat moreli japońskiej. W okresie Heian (794-1185) większą popularność zaczęły zdobywać kwiaty sakury. Zwyczaj ten został spopularyzowany przez cesarza Sagę (786-842), który pod kwitnącymi drzewami wiśni w swojej siedzibie w Kioto wydawał przyjęcia połączone z oglądaniem kwiatów i piciem sake. Uważa się, że w ten sposób zapoczątkował praktykowanie hanami w postaci zbliżonej do dzisiejszej.

Hanami wywodzi się również z obrzędu odprawianego w celu wywróżenia zbiorów i otwierającego porę sadzenia ryżu. Uczestnicy składali ofiary u korzeni drzewa, a po ceremonii brali udział w przyjęciu; wierzono, że wraz z pojawieniem się kwiatów wiśni, w drzewo wstępuje Sagami, górskie bóstwo, oznajmiające rozpoczęcie sadzenia ryżu.

Początkowo zwyczaj hanami praktykowany był jedynie na cesarskim dworze, jednak w okresie Azuchi-Momoyama (1568-1600) rozpowszechnił się także wśród samurajów. Hideyoshi Toyotomi (1536-1598) wydawał wielkie przyjęcia hanami w Yoshino i Daigo, co znacznie przyczyniło się do rozpowszechnienia tego zwyczaju w Japonii. Niedługo później wśród chłopstwa pojawił się zwyczaj odbywania wypraw w pobliskie góry i spożywania obiadów pod kwitnącymi tam wiśniami, zwany „wiosenna wycieczką w góry”. Połączył się on ze zwyczajem praktykowanym wśród szlachty, dając początek współczesnej, „miejskiej” wersji hanami. W okresie Edo (1600-1867) hanami rozpowszechniło się w całym społeczeństwie japońskim, po części dzięki shogunowi Yoshimune Tokugawie, który dla rozwoju handlu stworzył wiśniowe sady na przedmieściach Edo.

Obecnie w Japonii tradycja świętowania hanami jest wciąż niesamowicie popularna. W okresie kwitnienia wiśni tysiące ludzi idzie do parków, aby bawić się pod ukwieconymi drzewami, przy czym niekiedy zabawa przeciąga się do późnych godzin nocnych. Dla ponad połowy terytorium Japonii dzień kwitnięcia wiśni zbiega się z początkiem roku szkolnego oraz roku podatkowego, w związku z czym uroczystości otwarcia często rozpoczynają się od hanami. Najlepsze miejsca w parkach zajmowane są na kilka godzin, a niekiedy nawet na kilka dni przed samym wydarzeniem. W miastach takich jak Tokio popularne są nocne zabawy pod drzewami wiśni (yozakura – „nocna sakura”), niekiedy, jak np. w tokijskim parku Ueno, przy świetle papierowych lampionów.

Prognoza kwitnienia (sakura-zensen – „front sakury”) ogłaszana jest co roku przez Japońską Agencję Meteorologiczną i pilnie śledzona przez osoby planujące udział w hanami. Pierwsze wiśnie kwitną na wyspie Okinawa, zaś na wysuniętej najbardziej na północ wyspie Hokkaido pojawiają się one dużo później. W większości wielkich miast, jak Tokio, Kioto czy Osaka, pora kwitnienia wiśni przypada na przełom marca i kwietnia.

Świętowanie hanami wiąże się ze spożywaniem tradycyjnych japońskich potraw takich jak dango (kulki ryżowe), powszechnie pije się też sake i piwo. Japońskie przysłowie „lepsze dango od kwiatów” (hana yori dango) odnosi się do osób, które wolą ucztować niż podziwiać wiśnie. Inne popularne powiedzenie związane z hanami – „Ciała zmarłych pochowane są pod drzewami wiśni!” (Sakura no ki no shita ni wa shitai ga umatte iru!) – pochodzi z pierwszej linijki opowiadania z 1925 roku pt. „Pod drzewami wiśni”, napisanego przez autora o nazwisku Motojirō Kajii

Najpopularniejsze miejsca na obchody hanami:

w Tokio: park Ueno, Shinjuku Gyoen, Chidorigafuchi, park Sumida, cmentarz Aoyama, Koishikawa Kōrakuen, Inokashira;

Jokohamie: park Kamon’yama, Sankeien;

w Kioto: Maruyama, świątynia Heian, Arashiyama, Kamogawa, świątynia Daigoji, góra Orashi;

w Osace: park wokół Mennicy Japońskiej, park przy zamku Osaka;

Nagoi: park Tsurumai.