Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

Rozstrzygnięcie szkolnego konkursu fotograficznego

Szkolny konkurs fotograficzny powstał z inicjatywy redakcji szkolnej gazetki „Echo Trójki”. Organizatorami konkursu byli: Agata Zawadzka, Adam Zając i Dawid Nowakowski. Jego cel to  przede wszystkim zachęcenie i zmotywowanie młodzieży do spróbowania swoich sił i umiejętności w zakresie fotografii. Jest to dziedzina sztuki bardzo „na czasie” i zarazem łatwo dostępna dla każdego z nas . Dziś aparat fotograficzny znajduje się w każdym telefonie komórkowym. Oczywiście,  jak wiadomo,  dobre zdjęcie nie zależy od sprzętu, lecz od fotografa. Najlepszych z nich chcieliśmy w ten sposób w naszej szkole wyłonić. Zadanie polegało na wykonaniu kilku zdjęć w czterech kategoriach: fotografia uliczna, portret, krajobraz i fotografia artystyczna. Zaraz po rozpoczęciu nowego roku szkolnego  2014/2015 zaczęliśmy odbierać prace konkursowe od uczniów w różnych kategoriach tematycznych. Przed komisją, która oceniała otrzymane fotografie, stanęło trudne, ale też , jak się okazało,  przyjemne zadanie. Należało wyłonić zwycięskie prace oraz ich autorów. Oceniane były: układ kompozycyjny, walory techniczne takie jak kontrast, jakość, kadrowanie, kolorystyka, czytelność i przesłanie  – „co autor miał na myśli?” Byliśmy mile zaskoczeni, widząc efekty pracy uczestników. Dwa pierwsze miejsca zdobyły: Agata Brzózka i  Weronika Kania, zaś drugie miejsce przypadło Piotrowi  Kosińskiemu. Uzasadnienia komisji  konkursowej są następujące :

Agata Brzózka, „Teraz mi nie uciekniesz” (krajobraz)  Delikatny i subtelny, a zarazem tajemniczy kadr w połączeniu z lekką poświatą daje niesamowity efekt. Właściwa kompozycja i kolorystyka; praca poprawna technicznie. Taki kadr z pewnością zasługuje na wyróżnienie.

Agata Brzózka, kl. 2TE „Teraz mi nie uciekniesz” (krajobraz)
Delikatny i subtelny, a zarazem tajemniczy kadr w połączeniu z lekką poświatą daje niesamowity efekt. Właściwa kompozycja i kolorystyka; praca poprawna technicznie. Taki kadr z pewnością zasługuje na wyróżnienie.

ULICZNA - zakochani

Weronika Kania, kl. 1LOL „Zakochani” (fotografia uliczna)
Śródziemnomorski, wakacyjny klimat na jednej z wąskich uliczek małego, hiszpańskiego miasteczka. Kadr sam opowiada pewną sielską historię, której bohaterami są tytułowi zakochani. Techniczna poprawność oraz lekki, letni ton kolorystyczny to główne walory, które przykuły uwagę komisji.

Piotr Kosiński  (krajobraz) W pracy organizatorów konkursu zadziwiło ciekawe światło oraz  układ kompozycyjny zdjęcia. Widok części krajobrazu Fromborka z tej perspektywy jest naprawdę intrygujący i ciekawy. Zastosowany balans bieli nadaje fotografii tajemniczy klimat. Należy również zaznaczyć, że fotografowanie nocą wymaga dużej  wiedzy, doświadczenia i przygotowania. Jak widać , można uzyskać bardzo zadowalające efekty.

Piotr Kosiński (krajobraz)
W pracy organizatorów konkursu zadziwiło ciekawe światło oraz układ kompozycyjny zdjęcia. Widok części krajobrazu Fromborka z tej perspektywy jest naprawdę intrygujący i ciekawy. Zastosowany balans bieli nadaje fotografii tajemniczy klimat. Należy również zaznaczyć, że fotografowanie nocą wymaga dużej wiedzy, doświadczenia i przygotowania. Jak widać , można uzyskać bardzo zadowalające efekty.

Fotografie wykonane przez naszych uczniów w ramach konkursu można oglądać w gablocie przy sali nr 19.

Serdecznie zachęcamy do udziału w kolejnych  tego typu konkursach. Wszystkich zainteresowanych  zgłębianiem  tajników fotografii zapraszamy do Szkolnej Grupy Foto-Video „Prime”. Warsztaty odbywają się w środy na 9 godzinie lekcyjnej (15:30) w sali 31/33. Jest to doskonała okazja do zdobycia podstawowej wiedzy, która pozwoli każdemu na robienie lepszych, bo bardziej świadomych zdjęć.

                                                                                                                Dawid Nowakowski, klasa 2TI

Poniżej prezentujemy pozostałe prace:

Od redakcji – grudzień 2014

Logo (1)Święta Bożego Narodzenia tuż, tuż…. Za wami stresujące matury próbne i emocje związane z wystawianiem ocen semestralnych. Zbliża się najpiękniejszy czas w roku. Redakcja „Echa Trójki” przygotowała więc wyjątkowe świąteczne prezenty. W numerze grudniowym otrzymacie zastrzyk pozytywnej energii , wyjątkowego optymizmu i refleksji. Natalia Salwin w artykule zatytułowanym „Chcieć to moc!” namawia do różnych form walki z nudą i własnymi ograniczeniami. Natalia Rosa, wtórując koleżance, pokazuje jak różnorodne mogą być przejawy szczęścia i że każdy ma do niego prawo; Kasia Szczerba podzieli się z wami osobistymi przemyśleniami na temat skutków systemu edukacji w Polsce. Zobaczycie również zdjęcia nagrodzone w szkolnym konkursie fotograficznym, o wynikach którego poinformuje Dawid Nowakowski. Zdjęcia konkursowe można będzie również obejrzeć w gablotce zatytułowanej „Galeria Sztuki Szkolnej” pod sala nr 19. Na koniec słodka niespodzianka od Darii Kiełczewskiej – świąteczna chatka z piernika upieczona z potworami.

Agata Zawadzka

System edukacji w Polsce i jego owoce

Ostatnimi czasy czytałam rewelacyjną książkę Leo F. Buscalgii poleconą mi przez sympatyczną Panią z naszej szkolnej  biblioteki. Niezwykle przypadła mi do gustu. Znalazłam w niej odpowiedzi na niektóre z dręczących mnie pytań na temat  życia, kontaktów z innymi ludźmi oraz podejścia do samego siebie. Ale przede wszystkim, ku mojemu zaskoczeniu, okazało się, że nie tylko ja uważam obecną edukację za krzywdzącą i niszczącą umiejętności i pasje jednostki. Autor książki niezwykle czytelnie przedstawił ten problem za pomocą zmuszającego do refleksji opowiadania p.t.: ,,Szkoła zwierząt”:     

„Pewnego dnia leśne zwierzęta zorganizowały spotkanie i zdecydowały, że chcą otworzyć szkołę. Zając, ptak, wiewiórka, ryba i pewien wąż założyli zatem Ministerstwo Edukacji. Zając nalegał, żeby w szkolnym programie znalazły się biegi. Ptak nalegał, żeby w szkolnym programie znalazło się latanie. Ryba nalegała, żeby w szkolnym programie znalazło się pływanie, a wiewiórka nalegała, żeby w programie była wspinaczka po gałęziach. Zebrali te wszystkie wnioski i opracowali Wytyczne programowe. Następnie zdecydowali, że wszystkie zwierzęta mają się uczyć wszystkich przedmiotów. To prawda, że zając bez trudu zdobywał szóstki za bieganie, ale wspinaczka po gałęziach nie szła mu najlepiej. Nieustannie odpadał, uderzając się z tyłu głowy. Wkrótce pojawiły się u niego pewne objawy uszkodzenia mózgu i problemy z bieganiem.

can-stock-photo_csp5791424

Okazało się, że nie biega już na szóstkę, ale na trójkę, a jeśli chodzi o wspinanie się po gałęziach, to i tak zawsze robił to na jedynkę. Ptakowi świetnie szło latanie, ale nie był dobry w ryciu w ziemi. Bez przerwy łamał sobie dziób albo skrzydła. Bardzo szybko zaczął dostawać trójki za latanie i oczywiście jedynki za rycie w ziemi. Przeżywał piekło, wspinając się po gałęziach. Jest to opowiadanie z morałem: Czy wiecie, kto został prymusem? Umysłowo upośledzony wąż, który wszystko robił na pół dobrze. Ale nauczyciele byli zadowoleni, bo każde zwierzę chodziło na każdy przedmiot – i zdobywało to, co się nazywa wszechstronnym wykształceniem. (…) Próbujemy upodobnić każdego do wszystkich innych, a dziecko szybko rozpoznaje, że umiejętność podporządkowywania się zapewnia sukces w systemie edukacyjnym.”

Rodzimy się z wieloma zdolnościami, w trakcie naszego życia zdobywamy umiejętności. Robiąc to, co kochamy jesteśmy szczęśliwi, najlepsi w tym, co robimy, bo przecież z tym się urodziliśmy. Dzieci  są pełne życia, mają  bujną wyobraźnię. Jedne czują się wspaniale malując, inne czytając książki, śpiewając, słuchając historycznych opowieści dziadka, oglądając filmy przyrodnicze, bądź licząc wszystko, co spotykają na swojej drodze: kwiatki przed domem, guziki przy sweterku, zaoszczędzone pieniądze. Kiedy te piękne istotki idą do szkoły wszystko się kończy, ambicje rodziców, presja nauczycieli sprawiają, że starają się one podporządkować. Uczą się pilnie wszystkiego po trochu przez całe dłuuugie lata swojej edukacji, a zaniedbywane przez brak czasu talenty zaczynają powoli zanikać.

Pomyślmy, może przez ten system edukacji , gdzieś po drodze do dorosłości zgubiło się wielu wspaniałych, pełnych pasji muzyków, plastyków, biologów, polonistów, a także matematyków czy informatyków, którzy sławiliby nasz kraj swoimi zdolnościami, którzy mogliby dużo dla niego zrobić, którzy przede wszystkim byliby szczęśliwymi, spełnionymi ludźmi chodzącymi z przyjemnością do pracy. Warto się na chwilę zatrzymać i zastanowić:
Gdzie ja jestem w tym całym systemie?

Czy jestem szczęśliwy?

Czy to, co robię daje mi radość?

Czy mam na to czas?

Jeśli nie,

czy mam szanse to zmienić?…

 Katarzyna Szczerba, klasa I LOI

Wyzwanie dla Ciebie – bądź szczęśliwy!

Każdy ma swoją własną definicję szczęścia. Można  jednak powiedzieć, że jego wspólnym  składnikiem   jest pozytywna emocja, spowodowana doświadczeniami określanymi również jako  pozytywne np.  rozbawienie czy  zadowolenie.
Jak je osiągnąć? Polecam, aby  podjąć kilka wyzwań. Pierwsze polega na zapisywaniu codziennie wszystkich rzeczy, jakie sprawiły Ci radość, wywołały uśmiech na twojej  twarzy. Zapisuj dosłownie wszystko, nawet najmniejsze rzeczy, nausmiech-to-podstawa przykład, że znalazłeś złotówkę na ulicy, że Kasia się do ciebie uśmiechnęła… Zobaczysz, że dzięki temu zaczniesz inaczej postrzegać świat i zauważać drobnostki, które Cię uszczęśliwiają.

Mówi  się, że szczęście to jedyna rzecz, która mnoży się, gdy się ją dzieli. Dlatego właśnie sprawiaj radość innym. Jeśli ktoś ma ładna bluzkę, to powiedź mu to. Jeśli jest smutny, wesprzyj. Jeśli ma zrobić jakieś zadanie, życz mu powodzenia itd… Pamiętaj także o uśmiechu. To najprostsza forma szerzenia zadowolenia. On  może przynieść radość każdemu!
Im więcej dobra dajesz, tym więcej go dostajesz.good luck wreath 4

Dbaj o siebie! Karm się dobrym jedzeniem (morele suszone, bo wpływają pozytywnie na samopoczucie)! .Marz!. Czytaj ciekawe książki!. Oglądaj dobre filmy! Nie porównuj się z innymi. Ciesz się tym, co masz!. Śpij dużo! Rozwijaj pasje! Bądź szczęśliwy!

Kolejnym wyzwaniem jest wypisanie dziesięciu (lub więcej) rzeczy, które czynią twoje życie lepszym, a może nawet najlepszym.

Na koniec pamiętaj, że świat nie jest tylko czarny, ani tylko biały. Dlatego dam Ci radę w formie cytatu: „Zamknij oczy, ale nie umieraj. Masz prawo do płaczu. A potem wstań i walcz o następny dzień.” ~ Anna Kamieńska

 Natalia Aleksandra Rosa klasa I LOE

 

Chcieć to móc!

Wokół siebie mamy mnóstwo młodych, niesamowicie utalentowanych ludzi. Posiadają oni nietuzinkowe zainteresowania, pasje i poglądy. Problem polega na tym, że rzadko  zdajemy sobie sprawę z tego, że tak jest. Nasuwa się pytanie „Dlaczego?”Od młodzieży często słyszy się, że trudno  jest znaleźć sposób na rozwijanie swoich pasji, że ciężko znaleźć coś interesującego… Pójście na imprezę, napicie się itp. to dla dużej części z nich największa frajda. Czy tak powinni funkcjonować ludzie pełni energii i potencjału?           Powiedzmy sobie szczerze – argumenty nastolatków tylko po części są prawdą. Owszem, popadliśmy w swego rodzaju rutynę , szukając zajęć dodatkowych, najczęściej znajdujemy zajęcia taneczne, wokalne lub lekcje gry na instrumentach. Jednakże jeśli się nie poddamy i będziemy szukać dalej, na pewno znajdziemy coś dla siebie. Po prostu trzeba wykazać się chęcią i inicjatywą.

Ostatnio rozmawiałam z przyjaciółką na temat drażniącego nas zjawiska: naszym rówieśnikom nic się nie chce!. W szkole często mają miejsce apele z częścią artystyczną, różnego rodzaju występy itd. Jeśli się nad tym zastanowimy, to zauważymy pewną prawidłowość: w tego typu wydarzeniach zawsze bierze udział stała grupa osób. Nie dołączają osoby nowe. To dość przykre, gdyż mamy dużo więcej osób grających na instrumentach, śpiewających lub deklamujących wiersze.

Znam wielu ludzi i mogę szczerze powiedzieć, że moje pokolenie jest twórcze, inteligentne i świadome. Nie lubię owijać w bawełnę, dlatego powiem wprost: tym bardziej nie rozumiem, czemu gazetka szkolna cieszy się tak małym zainteresowaniem. Może byłoby to dla mnie bardziej zrozumiałe, gdyby była ona pisana przez dorosłych dla młodzieży , wtedy można by było powiedzieć, że ich język nas nie przekonuje, że tematy przez nich poruszane nie dotykają tego, co obecnie jest na czasie… Ale gazetka jest tworzona przez uczniów dla uczniów. Nikt nie narzuca nam, co mamy pisać. Naprawdę nie jesteśmy kosmitami i co za tym idzie, nie piszemy o rzeczach z kosmosu. Wygląda to tak, jakbyśmy pisali sami dla siebie.

Jest jeszcze coś, o czym chcę wspomnieć. W 2012 r. moi o dwa lata starsi koledzy założyli Koło Japońskie. Miało ono zrzeszać ludzi, którzy interesują się Azją, czytają mangę lub oglądają animę. Kiedy w 2013 r. rozpoczęłam naukę w liceum, od razu do niego dołączyłam. Mamy koniec pierwszego semestru w roku szkolnym 2014/2015. Koło Japońskie, jak dotąd, nie zostało reaktywowane. Wiem, że do tej szkoły uczęszczają osoby, które mogłyby do niego przynależeć, jednak zgłosiła się do nas tylko jedna osoba. Przy tak małej liczbie osób, trudno  jest cokolwiek zrobić (pod koniec zeszłego roku zaczynaliśmy planować wyjazd do ambasady japońskiej oraz zorganizowanie festiwalu kulturowego). Wciąż liczę na to, że znajdą się jacyś chętni i Koło zostanie przywrócone do życia.

Na koniec, aby zmotywować was do działania wspomnę o pewnej zwykłej-niezwykłej dziewczynie. Martyna Kaczmarek w dniu swoich 18-stych urodzin poszła do RCKiK i oddała krew. Zaraz po tym postanowiła zorganizować zbiórkę krwi na terenie swojej szkoły, która ostatecznie odbyła się 21 marca 2014 r. Wydarzenie to nazwano „Dniem Dla Życia”. Akcja ta mała też na celu szerzenie idei krwiodawstwa, rejestrowania się do banku szpiku kostnego oraz podpisywania oświadczeń woli dotyczących oddawania organów pośmiertnie.

W 2015 r. „Dzień Dla Życia” będziemy obchodzić we wszystkich miastach wojewódzkich w całej Polsce.

Chcieć to móc, ale nasze działania nie mogą kończyć się na samych chęciach.

Natalia Salwin, klasa IILOL

Potworna Kuchnia – Chatka z piernika pachnąca świętami

Mam w domu potwory. Z moją głową wszystko w porządku, potworami bowiem zwykłam nazywać moje rodzeństwo. Wszyscy uwielbiamy słodkości, więc mój pomysł na zrobienie chatki z piernika spotkał się z ogromnym entuzjazmem. Tak więc razem z Mają, Kamilą, Emilem i Karolem zabraliśmy się za przygotowywanie składników:

-400g mąki,
-150g cukru pudru,
-2 łyżki kakao,
-1 łyżeczka sody,
-3 jajka,
-60g miodu,
-100g masła,
-1 łyżeczka przyprawy do piernika.
Dodatkowo:
-gotowa polewa czekoladowa,
-dekoracje takie jak kolorowy lukier, posypki.

Krok 1:
Z kartonu wycięłam szablon chatki. Cztery ściany domku i dwie części dachu. Domek ma wymiary 12x17x17 cm.

Krok 2:
Przesiewanie mąki jak zwykle zakończyło się warstwą białego pyłu na wszystkim i na wszystkich. Ostatecznie w misce razem z mąką znalazł się cukier puder, kakao, masło, jajka, miód i przyprawa do pierników. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że to już pachnie świętami. By uniknąć większego niż dotychczas bałaganu, ugniataniem ciasta zajęłam się ja, oczywiście pod czujnym okiem potworów.

Krok 3:
Mąka ponownie w akcji. Posypaliśmy nią blat, aby rozwałkować gotowe ciasto. Najszybciej za wałek złapała Maja i przy mojej pomocy powstał placek grubości mniej więcej pół centymetra. W czasie gdy ja wycinałam z ciasta elementy naszej chatki, Potwory zainteresowały się degustowaniem lukru i posypki w kształcie śnieżynek. Z pozostałego ciasta wycięliśmy elementy dekoracyjne dla naszej budowli, kilka dodatkowych ciastek w kształcie misiów i serduszek oraz ulepiliśmy choinkę.

Krok 4:
Części chatki delikatnie przenieśliśmy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, po czym umieściłam ją w piecu rozgrzanym do 200 st. C na 15 minut.

Krok 5:
Gdy wszystkie nasze elementy zostały upieczone, a my czekaliśmy na ich wystygnięcie, Karol z Emilem już planowali bałwana, którego ulepią, jak tylko spadnie odpowiedni do tego śnieg. Mogłabym przysiąc, że słyszałam też jakieś szepty o śnieżkowym zamachu na mnie. Nie zważając jednak na wiszącą nade mną groźbę zajęłam się rozpuszczaniem polewy czekoladowej, mając nadzieję ,iż przekupię ich obietnicą schrupania powstającego domku. Maja natomiast w spokoju próbowała ciepłych jeszcze ciasteczek ,a Kamila dekorowała piernikową choinkę kolorowym lukrem. Teraz cały dom pachniał już świętami. Zdawało mi się, czy ktoś nucił piosenki świąteczne?

Krok 6:
Moment sklejania przeze mnie domku za pomocą polewy czekoladowej, był jednych z cichszych momentów w naszym domu, gdyż wszyscy , iż jest to zajęcie wymagające wielkiego skupienia. Spokój jaki okazały w tamtym, momencie potwory wprawiły mnie w niemałe zdziwienie. W powietrzu dało się wyczuć narastającą ekscytację. Czy domek ustanie? A jeśli tak, to jak długo ustoi?

Krok 7:
Powszechna radość. Domkowi udaje się stać. Czas na dekoracje. Dokleiliśmy okiennice i komin. Wszystkim pociekła ślinka, gdy dach domku został obficie polany polewą czekoladową. Kolorowym lukrem domalowaliśmy dachówki i choinkę na ścianie chatki, oraz ozdobiliśmy serduszko, w przedniej ścianie domku. Podczas gdy ja dorabiałam lukrowe sopelki zwisające z dachu, potwory ozdobiły kilka dodatkowych ciasteczek, tak żeby nikomu nie było nudno.

Krok 8:
Domek gotowy. Ale cóż to za świąteczna chatka z piernika bez śniegu?
Dach naszego dzieła, towarzysząca mu choinka i talerz, na którym zostały umieszczone przyprószone cukrem pudrem. Jeszcze tylko posypka w kształcie śnieżynek i trzeba to wszystko koniecznie pokazać mamie! Mamusia pochwaliła, potwory ucieszone i dumne ze wspólnego dzieła już planują kolejne smakołyki do zrobienia.

Daria Kiełczewska kl. 2LOL