Potworna Kuchnia – Chatka z piernika pachnąca świętami

Mam w domu potwory. Z moją głową wszystko w porządku, potworami bowiem zwykłam nazywać moje rodzeństwo. Wszyscy uwielbiamy słodkości, więc mój pomysł na zrobienie chatki z piernika spotkał się z ogromnym entuzjazmem. Tak więc razem z Mają, Kamilą, Emilem i Karolem zabraliśmy się za przygotowywanie składników:

-400g mąki,
-150g cukru pudru,
-2 łyżki kakao,
-1 łyżeczka sody,
-3 jajka,
-60g miodu,
-100g masła,
-1 łyżeczka przyprawy do piernika.
Dodatkowo:
-gotowa polewa czekoladowa,
-dekoracje takie jak kolorowy lukier, posypki.

Krok 1:
Z kartonu wycięłam szablon chatki. Cztery ściany domku i dwie części dachu. Domek ma wymiary 12x17x17 cm.

Krok 2:
Przesiewanie mąki jak zwykle zakończyło się warstwą białego pyłu na wszystkim i na wszystkich. Ostatecznie w misce razem z mąką znalazł się cukier puder, kakao, masło, jajka, miód i przyprawa do pierników. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że to już pachnie świętami. By uniknąć większego niż dotychczas bałaganu, ugniataniem ciasta zajęłam się ja, oczywiście pod czujnym okiem potworów.

Krok 3:
Mąka ponownie w akcji. Posypaliśmy nią blat, aby rozwałkować gotowe ciasto. Najszybciej za wałek złapała Maja i przy mojej pomocy powstał placek grubości mniej więcej pół centymetra. W czasie gdy ja wycinałam z ciasta elementy naszej chatki, Potwory zainteresowały się degustowaniem lukru i posypki w kształcie śnieżynek. Z pozostałego ciasta wycięliśmy elementy dekoracyjne dla naszej budowli, kilka dodatkowych ciastek w kształcie misiów i serduszek oraz ulepiliśmy choinkę.

Krok 4:
Części chatki delikatnie przenieśliśmy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, po czym umieściłam ją w piecu rozgrzanym do 200 st. C na 15 minut.

Krok 5:
Gdy wszystkie nasze elementy zostały upieczone, a my czekaliśmy na ich wystygnięcie, Karol z Emilem już planowali bałwana, którego ulepią, jak tylko spadnie odpowiedni do tego śnieg. Mogłabym przysiąc, że słyszałam też jakieś szepty o śnieżkowym zamachu na mnie. Nie zważając jednak na wiszącą nade mną groźbę zajęłam się rozpuszczaniem polewy czekoladowej, mając nadzieję ,iż przekupię ich obietnicą schrupania powstającego domku. Maja natomiast w spokoju próbowała ciepłych jeszcze ciasteczek ,a Kamila dekorowała piernikową choinkę kolorowym lukrem. Teraz cały dom pachniał już świętami. Zdawało mi się, czy ktoś nucił piosenki świąteczne?

Krok 6:
Moment sklejania przeze mnie domku za pomocą polewy czekoladowej, był jednych z cichszych momentów w naszym domu, gdyż wszyscy , iż jest to zajęcie wymagające wielkiego skupienia. Spokój jaki okazały w tamtym, momencie potwory wprawiły mnie w niemałe zdziwienie. W powietrzu dało się wyczuć narastającą ekscytację. Czy domek ustanie? A jeśli tak, to jak długo ustoi?

Krok 7:
Powszechna radość. Domkowi udaje się stać. Czas na dekoracje. Dokleiliśmy okiennice i komin. Wszystkim pociekła ślinka, gdy dach domku został obficie polany polewą czekoladową. Kolorowym lukrem domalowaliśmy dachówki i choinkę na ścianie chatki, oraz ozdobiliśmy serduszko, w przedniej ścianie domku. Podczas gdy ja dorabiałam lukrowe sopelki zwisające z dachu, potwory ozdobiły kilka dodatkowych ciasteczek, tak żeby nikomu nie było nudno.

Krok 8:
Domek gotowy. Ale cóż to za świąteczna chatka z piernika bez śniegu?
Dach naszego dzieła, towarzysząca mu choinka i talerz, na którym zostały umieszczone przyprószone cukrem pudrem. Jeszcze tylko posypka w kształcie śnieżynek i trzeba to wszystko koniecznie pokazać mamie! Mamusia pochwaliła, potwory ucieszone i dumne ze wspólnego dzieła już planują kolejne smakołyki do zrobienia.

Daria Kiełczewska kl. 2LOL

  • Natalia

    Ojej.. Jaki przyjemny artykuł. Podoba mi się twój styl pisania ^^ Może też upiekę w domu taką chatkę. :)

    • Daria

      Dziękuję bardzo :) a chatkę polecam – zniknęła w mgnieniu oka ;)