Nie wierzę ani w to, czego dotykam, ani w to, co widzę. Wierzę tylko w to, czego nie widzę i wyłącznie w to, co czuję.
Gustave Moreau
Powiedzenie, że sztuka jest jednoznaczna, może być zwykłą pomyłką, efektem braku odpowiedniej edukacji, ale nazwać dzieła tych artystów jednoznacznymi, to już obelga klasy najwyższej. Bo nawet gdy dążą do tego samego, ich rezultat, a tym samym ich droga, umożliwia nieskończoną liczbę znaczeń i interpretacji.
Gustave Moreau (1826 –1898) oraz Stanisław Ignacy Witkiewicz (1885 – 1939) znany jako „Witkacy”, pochodzili odpowiednio z Francji i Polski. Choć żyli w innych czasach, przeciwstawili się założeniom sztuki, z której pochodzili , byli pionierami nowych awangardowych założeń i nurtów sztuki.
Ideą przewodnią obu artystów było totalne odrzucenie nurtów tych epok, wierzyli, że sztuka powinna dążyć do pokazania czegoś ponad to, co widzimy, dotknąć metafizycznej Tajemnicy Istnienia – poczucia, że świat jest czymś dziwnym, niepojętym, a zarazem głęboko poruszającym. Obaj dążyli do tego m.in. jako symboliści oraz ekspresjoniści.
Najciekawszym, według mnie, podobieństwem tych artystów jest ich zamiłowanie do motywu “femme fatale”, czy jak go później rozwinął Witkacy, “demonicznych kobiet”. Przykładem jest jeden z najsławniejszych obrazów Gustave’a Moreau Objawienie, w którym poprzez biblijną historię Selome, przedstawia nam kobietę fatalną, uwodzicielkę przynoszącą zgubę tym, którzy są z nią splątani. Ta złożona i niejednoznaczna historia oferowała ogromną swobodę artystyczną. Nic dziwnego, że Moreau nazywa ją „Moją Salome”. Artysta zgłębiał ten temat w ponad stu szkicach i rysunkach, a także w licznych obrazach a nawet rzeźbie.
Witkacy rozwinął to określenie, nadając mu głębszy, filozoficzny wymiar. W jego sztukach, obrazach i powieściach były uosobieniem tajemnicy istnienia, którą ciągle starał się odkryć. Były symbolem chaosu, metafizycznej grozy świata, choć nadal namiętności. Fascynujące przyciągają, ale tym samym nie mogą być pojęte, ich irracjonalność przeraża. Przez kontakt z taką kobietą bohater często doświadcza metafizycznego wstrząsu, zderzenia z tajemnicą bytu — głównego celu sztuki Witkacego.
Stworzył on „Teorię Czystej Formy” – sztuki skupionej na odrzuceniu treści na rzecz formy. Oznaczała sztukę stworzoną by jej doświadczyć, a nie ją zrozumieć, związanej się z abstrakcyjnym użyciem form, kolorów i linii, groteską, a w sztukach teatralnych łamaniem zasad realizmu i psychologii postaci. Celem było oderwanie widza od rzeczywistości, wywołanie w nim uczuć niepojętnych, naśladujących absurdalność istnienia, czego sam Witkacy rzadko był w stanie doświadczyć. Taka właśnie sztuka, abstrakcyjne dramaty i nowatorskie fotografie składają się w całość, tworząc człowieka, którego 80 lat po śmierci nadal uważam za niezrozumianego, a jego pomysły nadal za ponadczasowe, abstrakcyjne i zdumiewające.
Innym podobieństwem jest dekadentyzm obu artystów. Moreau, który zmarł 2 lata przed końcem XIX wieku, był jedną z ważniejszych postaci epoki “fin de siècle” (Koniec stulecia), jego prace często przedstawiały tematy biblijne i mitologiczne, interpretowane przez pryzmat zmysłowości, psychologii i fascynacji groteską. Te motywy, w tym uwodzicielska femme fatale, stały się archetypami „fin de siècle”. Epoka ta powstała z kontrastu lęku i fascynacji zmianami początków modernizmu.
Jednak stwierdzenie, że ich dekadentyzm pochodzi z tego samego źródła byłoby obelgą dla biografii Witkacego. Stanisław Ignacy Witkiewicz był człowiekiem, który przeżył samobójstwo narzeczonej, wstrząs ten zmienił go na zawsze, a w jego utworach zaczęły pojawiać się motywy rozpaczy i bezsensu istnienia. Te odczucia umocniły tylko późniejsze przeżycia, zmieniając jego dekadentyzm w czysty katastrofizm. Witkacy podczas I Wojny Światowej wstąpił do Armii Carskiej, tam przeżył okrucieństwo wojny, był świadkiem realiów życia arystokracji i rewolucji październikowej. Jego światopogląd był zakorzeniony w rozczarowaniu światem i ludźmi, w jego powieściach (np. Pożegnanie jesieni, Nienasycenie) postacie odzwierciedlają rzeczywistość, pozbawione są duchowości i indywidualności, a sam świat zmierza ku katastrofie człowieczeństwa. Jego twórczość była nieudaną próbą ratowania tych cech w świecie pozbawionym sensu. Próba ta skończyła się śmiercią samobójczą 18 września 1939, gdy początek II Wojny Światowej i wejście Armii Czerwonej na teren Polski przypieczętowały jego przekonanie o bezsensie dalszego życia.
I choć byli to artyści bardzo podobni, sposoby jakimi dążyli do ukazania tych samych motywów, do ratowania indywidualności i duchowości człowieka, nie mogły się bardziej różnić.
Witkiewicz często podczas tworzenia eksperymentował z używkami, pod nadzorem lekarza, który zapisywał jego relacje z przeżyć i doznań. Niestety przyniosło mu to bardzo złą reputację, którą próbował naprawić poprzez wydanie książki Narkotyki zawierającej opisy przeżyć i opinie samego Witkacego ostrzegające przed wieloma używkami. Niestety do dziś wiele osób nadal uważa go za zwyczajnego narkomana.
Zaskakujące, że nie ma dowodów wskazujących na to , by Gustave Moreau korzystał z używek. Był on symbolistą, odłączonym od młodszej sceny eksperymentalistów. Podchodził do snów, mitologii i duchowości w sposób intelektualny, przez wyobraźnie, technikę i fotograficzną pamięć. Tworzył sceny nieziemsko piękne, a ich symbolika posiadała głębie wyrazu. Użycie kolorów, ekspresja, pozy oraz sama forma tworzyły coś więcej niż elementy, które można było przeanalizować i ponumerować w notesie. Interakcja z jego sztuką prowadzi do subtelnych odczuć. Wiele jego obrazów przedstawia znane sceny biblijne oraz mitologiczne, ale mają one głęboką warstwę psychologiczną, co powoduje, że odbiegają od tradycyjnych przedstawień w sztuce.
…hipnotycznie narkotyczny. Kiedy stoję przed tym wielkim, ciemnym obrazem, on mnie wciąga. Wpadam w obłęd.
Podsumowując, zarówno Gustave Moreau, jak i Stanisław Ignacy Witkiewicz w swojej twórczości poszukiwali głębszych, psychologicznych znaczeń, Moreau nadając scenom biblijnym i mitologicznym nowe znaczenia poprzez wyjątkowość detali i niespotykane dotąd umiejętności posługiwania się linią i kolorem. On sam pragnął przede wszystkim zachować tajemnice swojej twórczości. Ta sama idea przyświecała Witkacemu, który w swojej sztuce chciał uchwycić tajemnicę absurdu istnienia. Przez abstrakcyjne użycie kolorów, linii i zniekształceń w portretach pokazywał nie tylko postać, ale także jej psychologię, a w dramatach odrywał widza od rzeczywistości łamiąc zasady realizmu i wprowadzając groteskę . Wywoływał w widzu uczucia niepojęte.
Ich style malarskie bardzo ze sobą kontrastują, Moreau przez lata nauki sztuki klasycznej i romantycznej tworzył piękne i bogate formy, podczas gdy Witkacy decydował się na abstrakcyjny, niepowtarzalny styl.
Artykuł ten przedstawia, według mnie, dwóch niedocenionych artystów, geniuszy, których świetność minęła zbyt szybko, byśmy mogli ich zrozumieć. Porównanie ich dzieł pokazuje, jak różnymi drogami artysta może kroczyć, by osiągnąć zamierzony cel. W tym przypadku było to wyrażenie uczuć metafizycznych i przeżyć duchowych. Przyznać któremuś z nich wyższość jest dla mnie rzeczą niemożliwą. Wybitność sztuki Moreau oraz tragizm twórczości Witkacego sprawiają, że obaj do dziś pozostają twórcami jedynymi w swoim rodzaju.
Szymon Król, klasa IV LI




