“Dziennik wspomnień”

31 XII 2018 [Prolog]

Dzisiaj pozwolili mi wstać. Tak długo na to czekałem! W końcu dosięgnąłem i mogę przeczytać ten dziennik. Najpierw jednak postanowiłem zrobić ten wpis.

Sprzed wypadku nie pamiętam nic, poza tym że ten pamiętnik jest ważny, jak moje życie. Nie. On jest moim życiem. Nie mogę sobie przypomnieć, żebym w nim pisał, ale prawie czuję ile potu, a być może i krwi przelałem w jego zawartość. Tego uczucia po prostu nie da się zignorować.

Według pielęgniarki nie da się w nim nic rozczytać i ze zmartwieniem stwierdzam, że ma rację. Tylko to, co teraz piszę, jest zapisane normalne. Pozostałe wpisy są najpewniej zaszyfrowane. Czy więc powinienem się bać tego, co tam napisałem?

Od ostatniej godziny próbuję to rozszyfrować, jednak nadal nic nie znalazłem. Próbowałem szyfru Cezara na różne sposoby, czytania co drugiej litery, pionowo od góry do dołu i nic! Czy sam wymyśliłem ten szyfr? Jeśli tak, to byłem naprawdę genialny! Mam nadzieję, że nadal taki będę…

Zauważyłem, że często ostatnia litera na stronie jest duża, a na początku stron są kropki. Jednak czytanie wszystkiego od końca do początku też nie ma sensu.

Usiadłem do tego ponownie, jestem po podwieczorku. Może teraz coś znajdę?

Olśniło mnie! A co, jeżeli to miks wszystkich szyfrów? Spróbowałem mojego pomysłu i przeczytałem pierwsze, logiczne zdanie. Tak! Trzeba było połączyć wszystkie poprzednie techniki!

Najpierw bierzemy ostatnią literę na stronie, która znajduje się oczywiście najbardziej po prawej na dole, potem co drugą literę idąc w górę i jak kolumna się skończy, to robimy to samo z następnymi – oczywiście w kolejności od prawej do lewej. Gdy to zrobimy dobieramy pozostałe litery w ten sam sposób. Litery w powstałym tekście przesuwamy o dwa, tak że 'a’ to 'c’. Zrobienie tego i sprawdzenie, czy nie popełniłem błędów, zajęło w sumie ponad godzinę, ale to, co udało mi się odszyfrować, brzmiało:

„Witaj na pierwszej stronie mojego pamiętnika. Nazywam się Aleksander, nie mam nazwiska. Jestem pewien, że tylko ja będę potrafił to zrozumieć, więc jeśli to czytasz, śmiało przypuszczam, że jesteś mną, który stracił pamięć.

Nie myślisz chyba, że piszę ten dziennik, by przeczytał go ktoś… niepożądany?”

Niepożądany? Skąd wiedziałem, że stracę pamięć? Czy na prawdę pisałem ten dziennik tylko z tego powodu?

Niestety dzisiaj już więcej nie będę mógł rozszyfrować, personel pilnie obserwuje, żeby wszędzie były pogaszone światła. Nie wierzę! Tak bardzo chcę wiedzieć, co tam napisałem! Chcę znać moją przeszłość! A oni każą mi czekać!!!

cdn.

Kacper Piątek, klasa I LOI

Dodaj komentarz