Kwiaty dla Algernona Daniela Keyesa

Sześćdziesiąt osiem IQ – ludzie patrzą na ciebie jedynie ze względu na to.  No dobra, może jeszcze niepełnosprawność intelektualna, ale ona wzbudza litość, a testy inteligencji jedynie pośmiewisko.

Ale komu przeszkadza taki trzydziestodwulatek jak ty? Po prostu sprzątasz w piekarni, koledzy się z ciebie wyśmiewają – ale ich masz! – w dzieciństwie mamusia Rose chciała cię oddać i się do ciebie nie przyznaje, młodsza siostra Norma przez ciebie nie przyprowadzała koleżanek do domu, a niektórzy, w zasadzie zdecydowana większość, nie patrzy na ciebie jak na drugiego człowieka. Ale komu ty, taki Charlie Gordon, przeszkadza?

Wiesz, co ci zdradzę? Ale ciii, tak w sekrecie

Zostaniesz mądrym i chwalebnym człowiekiem, przejdziesz do kart historii! A tego mamusia by chciała, bardzo by chciała. Byłaby z Ciebie dumna! Więc, jak? Otóż, jakimś dwóm doktorom, snobom, udało się wypracować sposób na zwiększenie IQ. Przetestowano to na szczurach – zadziałało. I dobrze wiesz, kto będzie kolejny…

W wieku trzydziestu dwóch lat zaczynasz naukę pisania i czytania, a za pół roku będziesz to robić lepiej niż jakikolwiek inny człowiek. Zauważysz, że koledzy to są „koledzy”, i nawet ci „koledzy” zaczną zawsze zachowywać się wrogo wobec ciebie.

jA być kłupi  ,niedobżę , oj niedobżę . Zmądrzałem, i rosnąc, ich zmniejszyłem? Jeszcze gorzej…

Ale w którym punkcie tej historii, jako pierwszego (i oby ostatniego) człowieka, któremu zwiększono IQ, czy po prostu jedynego syna swego ojca, jesteś traktowany jak człowiek?

Czemu nie chciał(a)byś poznać całej historii, zapisanej na kartach Kwiatach dla Algernona Daniela Keyesa?

Aleksander Wesołowski, kl. 1LI