Ozzy Osbourne to jedna z największych ikon w historii rocka i heavy metalu. To człowiek, który zmienił brzmienie metalu na zawsze. Znany jako „Książę Ciemności”, był wokalistą Black Sabbath.
Zaczął w Black Sabbath, w którym zespół wypuścił takie klasyki jak Paranoid czy Iron Man – utwory, które słyszymy do dzisiaj. Po odejściu z zespołu Ozzy zaczał grać solo, stworzył kawałki takie jak: Blizzard of Ozz, Crazy Train i masę innych, które każdy fan metalu zna na pamięć.
Jedną z najciekawszych historii Black Sabbathu jest historia gitarzysty Tony’ego Iommiego, który po obcięciu sobie palców w wypadku przy pracy wrócił do grania, opracowując własny styl, który potem stał się fundamentem ich brzmienia. Pomogły mu w tym nakładki na palce, które sam zrobił.
Ozzy nie był tylko świetnym muzykiem, był też chodzącą legendą. Kto nie słyszał o tym, jak na koncercie odgryzł głowę nietoperzowi, bo myślał, że to plastikowa zabawka…
Choć jego życie było pełne znakomitych koncertów i momentów, nadszedł też czas pożegnania. Ozzy Osbourne zmarł 22 lipca 2025 roku w wieku 76 lat, 17 dni po pożegnalnym koncercie „Back to the Beginning” w Birmingham, gdzie po raz ostatni stanął na scenie z Black Sabbath. Najciekawszą rzeczą w tym koncercie jest to, że nie wziął żadnych pieniędzy dla siebie, lecz przeznaczył je na cele charytatywne.
Mimo tego, iż już odszedł, Ozzy nadal jest ogromną inspiracją dla innych muzyków. Np. Dimebag Darrell, gitarzysta z Pantery, mówił o nim z wielkim szacunkiem, bo był dla niego kimś więcej niż tylko muzykiem, był wzorem numer jeden. Ulubioną piosenką Dimebaga była właśnie piosenka Ozziego „Diary od a Madam”.
Piotr Gniazdowski , Marcel Salwin klasa II TE
