Recenzja książki Zapiski oficera Armii Czerwonej Sergiusza Piaseckiego

Na przestrzeni ostatnich stu lat od powstania Armii Czerwonej ukazało się wiele pozycji mających na celu ukazanie makabrycznych zbrodni, występków i egzekucji przeprowadzonych przez jej członków, generałów, oficerów. Okrucieństwo żołnierzy wielkiej Rosji, pracujących dla ojczyzny pod słońcem, którego promienie zostały łaskawie dane prawie dwustu milionom obywateli ZSRS przez wielkiego Stalina, w jednej książce zamknięta być przecież nie mogła. Większość z tych książek jednak nie skupiała się na stronie oprawców: przedstawiane w nich były historie, plany, informacje o ocalałych ofiarach reżimu, o Polakach, Ukraińcach, Białorusinach, Litwinach, którzy stawili opór silnemu uściskowi komunistów. A co gdyby odwrócić role? Co gdyby całą książkę poświęcić jednemu, specyficznemu żołnierzowi, któremu dane było poświęcić się dla ideologii, który wymalował swój świat na krwistoczerwony kolor sierpem i młotem? Dodając do tego krztynę komizmu, wychodzi wtedy na świat nietypowa, groteskowa satyra o całkowitym zaślepieniu miłością do absurdalnego systemu.

Michaił Zubow, młodszy lejtnant Armii Czerwonej, rozpoczyna zapiski o swoim życiu niewiele dni po inwazji ZSRS na Polskę, 22 września 1939 roku w mieście Vilniusie (Vilniusie, nie Wilnie, nigdy nie użyje tej burżujskiej nazwy!). Jego celem jest puszczenie swoich aż za bardzo pro-komunistycznych relacji w świat, marząc o zdobyciu uznania przez Stalina, a jego największym marzeniem jest umrzeć przy boku wodza. Nie notuje często, ale jeśli już, to porządnie – stara się jak najwierniej przelać na papier wydarzenia z życia i jego uczucia z tym związane. Michaił nie widzi świata poza komunizmem, Stalinem i doktryną komunistyczną. Jego wypowiedzi, szczególnie nacechowane wyrazami wartościującymi, odpowiednio: wychwalając Wielkiego Wodza Josifa Wissarionowicza Dżugaszwili i nazywając jakikolwiek przejaw godniejszego życia imperialistycznym, burżujskim i faszystowskim, są świetnym przykładem intensywności propagandy panującej wówczas w Związku Sowieckim. Michaił nie ma żadnego pojęcia o standardzie życia wyższym, zna tylko  skrajne ubóstwo. Nie wie, jak wziąć kąpiel w wannie, a zresztą mycie się częściej, niż raz na miesiąc, jest dla niego zbyt burżujską praktyką. Nie widział nigdy na oczy bananów – z innymi żołnierzami spiera się, czy banany powinno jeść się kiszone, marynowane, czy może z olejem i cukrem. Jego arogancja i upartość nie znają granic – na swej drodze spotyka wielu ludzi, którzy okazują mu dobroć, uwagę i chęć do wysłuchania jego przemyśleń, jednak im wszystkim bez większych przemyśleń i refleksji nadaje łatkę burżuja i faszysty. Kobiety traktuje przedmiotowo, nie ma dla nich żadnego szacunku i nie wie, jak zachować się w ich obecności. Uprzykrza życie uczciwym, pracującym ludziom, u których mieszka – nie daje im spać, dwoi się i troi, by wszyscy zrozumieli jasno i raz na zawsze, iż jeden pokój na jednego człowieka jest rzeczą niespotykaną na ziemiach prosperującej Matki Rosji, że to zdecydowanie za dużo, że można by tam jeszcze dopchnąć czwórkę innych! Dostawszy pieniądze, wydaje je na drogie zegarki i katarynki, nie myśląc w ogóle o praktycznych rzeczach – możliwość sprawienia sobie po raz pierwszy w życiu przyjemności jest dla niego niebywale atrakcyjna, jednocześnie maskuje ją własnym przekonaniem, iż to wszystko będzie kiedyś rosyjskie, rozdzielone po równo, jest niezwykle zadziwiony tym, iż ludzie nie jedzą jednej kromki chleba dziennie. Wszyscy faszyści są źli – oprócz Hitlera, wielkiego przyjaciela Stalina. Stalin mówi, że Hitler jest dobry. A skoro Hitler jest dobry, bo tak Stalin powiedział, to znaczy, że jest i koniec.

Zapiski oficera Armii Czerwonej będą idealną lekturą dla każdego, kto chociaż trochę interesuje się psychologią działań i światopoglądu ,,krasnoarmiejców’’, kto chciałby spojrzeć na tragizm drugiej wojny światowej z nietypowego punktu widzenia. Należy zaznaczyć, iż Zapiski są satyrą – opisy są znacznie podkoloryzowane i nacechowane emocjami. Nie należy tej książki wykorzystywać jako wierne źródło informacji o Armii Czerwonej ani ZSRS. Nie jest to precyzyjna książka historyczna, jej jedynym celem jest wyśmianie absurdalnego spojrzenia ,,wyzwolicieli’’ na świat ich otaczający, gdzie dla nich Rosja jest wartością nadrzędną, a każda inna nacja wschodnioeuropejska, zamieszkująca te tereny od wieków, jest nikim innym jak plagą, którą trzeba wytępić. Rzeczą oczywistą jednak jest to, że wiele osób, zniewolonych propagandą, padło ofiarą systemu, a fanatycy Stalina istnieli naprawdę.

Lena Buźniak , klasa IV LL