Ja, Ty
Ja
W tamdzieś w odosobni
Przywzdłuż drogi jak przy myśloskoczni
Wznoszę w niebo cień
Nie, bo chcę
Bo nie poradzę na krzywomyśl niczym
W ten niestan pochłaniający, łaniowilczy
Ty
Mnie z azylu kreujesz współsamotnię
Przekraczasz moją głowę kilkukrotnie
Zmuszasz mnie bym myślał prosto
A ja chcę przyglądać się nieba krostom
Wrócić tamdzieś do mej myśloskoczni krzywej
Lub chociaż do odosobni cichej
Ja
I mój myślgalopujący mózg
I mój wypalony nerwochrust
Wyczerpany strachodruchami
Słucham Cię krótkouszami
I Ty widzisz mnie takiego, bez obrazy
Niezmiennego mnie pokazują starobrazy
Ty
Chcesz bym znowu słuchał, a
Ty znów jesteś ślepogłuchła
Zmuszasz mnie znów bym myślał prosto
A ja chcę dorównać nieborostom
Chyba po prostu Cię nie rozumiem, wiem
Czy rozumiesz, że nie rozumiesz mnie?
Kacper Piątek, absolwent ZS3
