Miesięczne archiwum: Październik 2016

Wracamy!!!

Redakcja szkolnej gazetki „Echo Trójki” wita w nowym roku szkolnym 2016/17  z nową ekipą współpracowników  i z nowymi pomysłami. Przypominamy, że  gazetka dostępna jest na stronie internetowej ZS3, w zakładce: dla ucznia. W październikowym numerze pojawią się jeszcze echa wakacyjnych podróży naszych uczniów. Do Hongkongu zabierze nas Dominik Bakuła  , a z Małgorzatą Abramczyk pospacerujemy po ulicach Amsterdamu. Natalia Rosa zaprosi nas do refleksji na temat siły oddziaływania filmu krótkometrażowego w artykule „Więcej, więcej, coraz  więcej”. Tajniki zdrowej kuchni odkrywać będą z nami systematycznie – Aleksandra Piątek  i  Aleksandra Uścian – Szaciłowska. Zapraszamy do lektury i współpracy.

Agata Zawadzka

Przeszłość czy przyszłość? Hongkong oczami Europejczyka (część I)

DZIEŃ 1

Słońce i błękitne niebo. Tak właśnie żegna mnie Warszawa. Jeszcze szybki łyk kawy i mogę ruszać. Przede mną prawie 14 godzin podróży.

Beata Pawlikowska kiedyś opisywała działanie podróżniczego eliksiru. Postanawiam zrobić tak samo. Odrzucam wszystkie dotychczasowe przyzwyczajenia, rezygnuję z ulubionego jedzenia, nie myślę o problemach. Chcę jak najmocniej poczuć Hongkong.
Czytaj dalej

Więcej, więcej, coraz więcej!

Czy  zdarzyło wam się, że coś trwającego raptem 6 minut potrafiło was dogłębnie poruszyć? Krótkometrażowy film zwykle przekaże nam więcej aniżeli kilkugodzinna produkcja. Oczywiście zdarzają się bardziej lub mniej udane krótkometrażówki.
Dziś chciałabym omówić „More”, która moim zdaniem należy do pierwszej grupy.
Czytaj dalej

Jaka jest Holandia?

Słońce właśnie zachodzi, a my mijamy granicę. Jego promienie rozlewają się wokół, czyniąc świat jakby bardziej pomarańczowym. Jest cicho, słychać tylko hałas pędzących po autostradzie samochodów. Radio brzęczy coś w języku, którego nie rozumiem. Po dwunastu godzinach w podróży, marzy mi się, aby  iść spać i obudzić się na miejscu. A jednak nie mam zamiaru zmrużyć oka. Oto jesteśmy na wielkiej, zielonej łące. Nie jest to taka zwykła, lekko wyblakła zieleń. Ona aż pali w oczy, jest czysta, soczysta. Mam wrażenie, że ciągnie się w nieskończoność. Przejeżdżamy obok parku z niemożliwie równo przystrzyżoną trawą. A za chwilę oglądamy samotny, dotknięty piętnem czasu wiatrak. Jeszcze nie wiemy, że zobaczymy ich dużo więcej. Odwracam głowę w drugą stronę i widzę stado zwierząt rozrzuconych na polu. Skubią wolno trawę. Ludzi też niewiele. I nikt się nie śpieszy. No może oprócz nas.
Czytaj dalej